Strona główna nawigacja Wiadomości nawigacja Zdechło jedno z pięciu zwierząt pozostających w Pyszącej

Środa, 31 stycznia 2018 (10:11), aktualizacja: 31.01.2018 (10:18)

Zdechło jedno z pięciu zwierząt pozostających w Pyszącej

fot. Urząd Miejski w Śremie
fot. Urząd Miejski w Śremie
Padł jeden z czterech tygrysów pozostających w zamkniętym przez policję i prokuraturę Ośrodku Hodowli Zwierząt w Pyszącej pod Śremem. W poniedziałek przeprowadzona została sekcja zwłok, pobrano też próbki do badań. Na razie jest za wcześnie, aby mówić o przyczynach śmierci zwierzęcia.
W ubiegłym tygodniu opiekunka tygrysów pozostających na terenie ośrodka hodowli zwierząt w Pyszącej, zauważyła, że z jednym z kotów dzieje się coś niepokojącego. W piątek wezwano weterynarza, który zbadał zwierze i podał mu leki. Niestety, dwa dni później, tygrysica padła. Zdaniem zastępy burmistrza Śremu, opieka nad zwierzętami była sprawowana prawidłowo. Pozostałe trzy trygrysy i lampart, mają się dobrze.
 
W poniedziałek na terenie ośrodka odbyła się sekcja zwłok. Przeprowadzili ją pracownicy poznańskiego ogrodu zoologicznego na zlecenie prokuratora. Próbki pobrał też lekarz weterynarii pracujący dla opiekuna zwierząt. Mają one trafić do dwóch niezależnych laboratoriów w Polsce i Niemczech. Być może o niezależną ekspertyzę wystąpi gmina. Prokuratura okręgowa w Poznaniu, która nadzoruje śledztwo w sprawie hodowli w Pyszącej, nie komentuje ostatnich wydarzeń. Wiadomo jedynie, że wyjaśnianie okoliczność śmierci tygrysa odbywa się w ramach toczącego się postępowania. - Takie stanowisko prokuratury podyktowane jest dobrem toczącego się śledztwa, i przede wszystkim, ewentualną koniecznością podjęcia dalszych czynności procesowych w tej sprawie - mówi prokurator Magdalena Mazur-Prus.
 
Na razie jest za wcześnie, aby mówić o przyczynach śmierci zwierzęcia. Odpowiedź na to pytanie dadzą wyniki próbek pobranych podczas sekcji zwłok. Przypomnijmy, że po interwencji policji i prokuratury na przełomie czerwca i lipca ubiegłego roku, za utrzymywanie zwierząt przebywających w Pyszącej, formalnie odpowiedzialna jest gmina. Do niedzieli były to cztery tygrysy i jeden lampart. Początkowo usługę na zlecenie gminy realizowało poznańskie zoo, a po jego rezygnacji, opiekę przejęli pracownicy prywatnego ogrodu zoologicznego z dolnego śląska. 
 
Od wejścia policji, prokuratury, organizacji pozarządowych i pracowników poznańskiego zoo, do ośrodka OKAPI w Pyszącej minęło 7 miesięcy. Do tej pory nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów. Pod koniec ubiegłego roku, prokuratura otrzymała opinię eksperta dotyczącą dobrostanu około 300 zwierząt, które do czerwca ubiegłego roku przebywały na terenie hodowli. Dokument jest bardzo obszerny, zawiera wiele uwag, które prokurator musi odnieść do stanu faktycznego, jak i obowiązujących przepisów.
TAGI: pysząca, okapi, animal breeding center, tygrysy, tygrys, lampart
Komentarze (2)
Portal Regionalny isrem.pl nie odpowiada za treść komentarzy zamieszczanych przez czytelników. Jednocześnie zastrzegamy sobie prawo do kasowania komentarzy, które naruszają prawo.

~ -yyy
Nikt nic nie wiedział , nikt nic nie wie , nikt nie jest winny , to dlaczego za wszystko płacimy my społeczeństwo Śremu ? umie ktoś to wyjaśnić ? co za kraj ,,
01.02.2018 00:10

~ xxx
Jeżeli nie ma innego rozwiązania tego problemu ,to dobre i takie -wszyscy trochę mniej zapłacimy .
31.01.2018 15:52
Dodaj komentarz
podpis: (Jeśli się nie podpiszesz,
post zostanie podpisany Twoim adresem IP)
treść: